Oszczędzanie na zakupach – jak mądrze planować wydatki spożywcze i nie marnować jedzenia?

Zapytaj AI o ten artykuł
Nie masz czasu czytać? AI streści to za Ciebie w 10 sekund! Sprawdź!

Masz pewnie to uczucie, gdy stoisz przy kasie i z niedowierzaniem patrzysz na kwotę wyświetloną na terminalu, choć w Twoim koszyku wcale nie ma luksusowych produktów. Ceny żywności potrafią przyprawić o zawrót głowy, a najgorsze jest to, że spora część tych drogich zakupów ląduje później w koszu na śmieci, bo po prostu zdążyła się zepsuć. Możesz jednak przejąć kontrolę nad swoim portfelem i lodówką, wprowadzając kilka prostych nawyków, które zmienią Twoje codzienne podejście do jedzenia. Wystarczy odrobina dyscypliny oraz kilka sprawdzonych metod, aby cieszyć się pełnym brzuchem i rosnącymi oszczędnościami na koncie bankowym, bez konieczności rezygnowania z ulubionych smaków.

Najważniejsze informacje (TL;DR)

  • Planowanie posiłków i robienie list zakupów to fundament oszczędzania.
  • Przechowywanie żywności w odpowiednich warunkach znacząco wydłuża jej trwałość.
  • Kupowanie produktów sezonowych oraz marek własnych pozwala zaoszczędzić nawet 30-40% wydatków.
  • Unikanie pułapek marketingowych wymaga uważności i porównywania cen jednostkowych.
  • Kreatywne wykorzystywanie resztek (zero waste) to realny zysk dla domowego budżetu.

Jak przygotować się do zakupów spożywczych aby wydawać mniej pieniędzy?

Wszystko zaczyna się w Twojej kuchni, a nie w alejce sklepowej, dlatego pierwszym krokiem powinna być rzetelna inwentaryzacja. Przejrzyj dokładnie wszystkie szafki, zajrzyj w najgłębsze zakamarki zamrażarki i sprawdź, co kryje się za słoikami w lodówce. Często okazuje się, że masz już bazę na kilka obiadów, tylko o niej zapomniałeś pod wpływem codziennego pośpiechu. Zanim w ogóle przekroczysz próg sklepu, Twoim największym sojusznikiem staje się dokładny przegląd szafek oraz lodówki, który zapobiegnie dublowaniu produktów. Dzięki temu unikniesz kupowania trzeciego opakowania ryżu czy kolejnej puszki pomidorów, które tylko zajmowałyby miejsce.

Kolejnym istotnym elementem jest stworzenie listy zakupów, która będzie Twoją świętą mapą podczas wizyty w markecie. Możesz ją zapisać na kartce lub w specjalnej aplikacji, ale najważniejsze jest, abyś trzymał się jej bez żadnych odstępstw. Lista pozwala wyeliminować chaos i sprawia, że przestajesz błądzić między półkami w poszukiwaniu inspiracji. Kiedy dokładnie wiesz, czego potrzebujesz, spędzasz w sklepie mniej czasu, co bezpośrednio przekłada się na mniejszą liczbę pokus. Pamiętaj, że każda minuta spędzona na bezcelowym chodzeniu między regałami to większa szansa na wrzucenie do koszyka czegoś nadprogramowego.

Nigdy nie wybieraj się na zakupy z pustym żołądkiem, ponieważ głód jest najgorszym doradcą finansowym. Gdy Twój organizm domaga się energii, wszystko wydaje się atrakcyjne, pachnące i niezbędne do natychmiastowego zjedzenia. Badania pokazują, że głodni klienci kupują więcej produktów wysokokalorycznych i przetworzonych, które zazwyczaj są droższe. Zjedz choćby małą przekąskę przed wyjściem, a zobaczysz, jak łatwo będzie Ci przejść obojętnie obok stoiska z pieczywem cukierniczym. Twoja silna wola działa znacznie lepiej, gdy nie jest zagłuszana przez burczenie w brzuchu.

Dlaczego planowanie jadłospisu jest kluczem do mniejszych wydatków?

Dlaczego planowanie jadłospisu jest kluczem do mniejszych wydatków?

Planowanie posiłków na nadchodzący tydzień to strategia, która pozwala Ci przejąć pełną kontrolę nad tym, co i za ile jesz. Zamiast codziennie zastanawiać się, co przygotować na obiad, poświęć jedną godzinę w niedzielę na rozpisanie menu dla całej rodziny. Pozwoli Ci to na optymalne wykorzystanie składników, które kupujesz w większych opakowaniach, jak np. kilogramowy worek ziemniaków czy cała kura. Dobrze skonstruowany plan posiłków na cały tydzień pozwala Ci nie tylko uniknąć impulsywnych zakupów, ale przede wszystkim drastycznie ogranicza ilość wyrzucanego jedzenia. Dzięki temu Twoja kuchnia staje się bardziej zorganizowana, a Ty przestajesz marnować pieniądze na produkty, które nie mają konkretnego przeznaczenia.

Podczas projektowania jadłospisu staraj się łączyć dania tak, aby jeden składnik mógł być wykorzystany w kilku formach. Jeśli w poniedziałek planujesz pieczone warzywa, zrób ich więcej, by we wtorek mogły stać się bazą do pysznej zupy krem lub dodatkiem do sałatki do pracy. Taka rotacja składników sprawia, że zakupy są mniejsze, a Ty spędzasz mniej czasu przy garnkach. Jest to szczególnie ważne w przypadku produktów świeżych, takich jak zioła czy nabiał, które mają krótką datę ważności. Planowanie uczy Cię także lepszego zarządzania porcjami, co jest zbawienne dla Twojej sylwetki i portfela.

Warto również uwzględnić w swoim planie jeden dzień „czyszczenia lodówki”, podczas którego nie robisz żadnych nowych zakupów. To moment na kreatywność i wykorzystanie wszystkiego, co zostało z poprzednich dni – od końcówki żółtego sera po pół puszki kukurydzy. Takie podejście uczy szacunku do żywności i pokazuje, jak wiele smacznych potraw można wyczarować z pozoru niepasujących do siebie resztek. Z czasem zauważysz, że Twój budżet domowy odetchnie, a Ty poczujesz satysfakcję z bycia bardziej ekologicznym. Planowanie to nie ograniczenie Twojej wolności, lecz narzędzie, które daje Ci spokój i wymierne korzyści finansowe.

Jakie błędy najczęściej popełniamy podczas wizyt w supermarkecie?

Jednym z najbardziej kosztownych błędów jest ignorowanie ceny jednostkowej produktu, czyli kosztu za kilogram lub litr. Często duże opakowanie wydaje się tańsze na pierwszy rzut oka, ale po przeliczeniu okazuje się, że mniejszy wariant jest bardziej opłacalny. Sklepy stosują różne techniki, by nas zmylić, dlatego zawsze szukaj na etykiecie cenowej małego druku z ceną za standardową jednostkę miary. To jedyny obiektywny sposób, aby porównać dwa produkty o różnych gramaturach i wybrać ten faktycznie korzystniejszy. Często ulegamy złudzeniu okazji, kupując wielopaki produktów o krótkim terminie przydatności, co w ostatecznym rozrachunku generuje straty zamiast realnych oszczędności.

Kolejnym pułapką jest przywiązanie do konkretnych marek, które znamy z reklam telewizyjnych czy internetowych. Marki własne marketów często oferują niemal identyczny skład i jakość, a kosztują nawet o połowę mniej niż ich markowe odpowiedniki. Warto przełamać swoje uprzedzenia i spróbować podstawowych produktów, takich jak makarony, mąki, nabiał czy mrożonki sygnowane logo sklepu. Różnica w smaku jest zazwyczaj niewyczuwalna, natomiast różnica w portfelu staje się widoczna już po jednej wizycie w kasie. Poniższa tabela obrazuje, jak mogą kształtować się różnice w cenach podstawowych produktów.

Produkt (1 kg / 1 l) Marka Premium (średnio) Marka Własna (średnio) Oszczędność
Mąka pszenna 4,50 zł 2,20 zł 51%
Makaron spaghetti 6,80 zł 3,50 zł 48%
Jogurt naturalny 3,20 zł 1,90 zł 40%
Olej rzepakowy 11,50 zł 7,80 zł 32%
Sok pomarańczowy 7,50 zł 4,90 zł 35%

Ostatnim grzechem zakupowym jest branie dużego wózka, gdy planujemy kupić tylko kilka rzeczy. Psychologia sprzedaży jest nieubłagana – duża, pusta przestrzeń wózka podświadomie zmusza nas do jej zapełnienia. Jeśli Twoja lista jest krótka, weź mały koszyk do ręki, a poczujesz ciężar każdego kolejnego produktu, co skutecznie ostudzi Twój zapał do brania nadmiarowych towarów. Dodatkowo, unikaj kupowania gotowych, pokrojonych owoców czy umytych sałat w plastikowych pudełkach. Płacisz w ten sposób ogromną marżę za kilka minut pracy, którą bez problemu wykonasz samodzielnie w domu.

W jaki sposób odpowiednie przechowywanie żywności zapobiega jej wyrzucaniu?

Właściwa organizacja lodówki to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim sposób na zatrzymanie procesów psujących jedzenie. Każda półka w chłodziarce ma nieco inną temperaturę, co determinuje, gdzie powinny trafić konkretne grupy produktów. Na górnych półkach, gdzie jest najcieplej, trzymaj dżemy i konfitury, natomiast środkowe piętra to idealne miejsce na nabiał i wędliny. Odpowiednie ułożenie produktów w lodówce oraz wykorzystanie szczelnych pojemników może przedłużyć świeżość warzyw i wędlin nawet o kilka cennych dni. Pamiętaj też, aby nie wkładać do lodówki ciepłych potraw, gdyż podnoszą one temperaturę wewnątrz, co zagraża reszcie zapasów.

Bardzo ważne jest również zrozumienie różnicy między terminem „należy spożyć do” a „najlepiej spożyć przed”. Pierwszy z nich jest rygorystyczny i dotyczy produktów szybko psujących się, jak mięso czy ryby – tutaj ryzyko zatrucia jest realne. Drugi termin to jedynie gwarancja producenta co do najwyższej jakości smaku i tekstury, co oznacza, że makaron czy ciastka są bezpieczne do jedzenia długo po tej dacie. Zanim coś wyrzucisz, użyj swoich zmysłów: powąchaj, obejrzyj i oceń, czy produkt faktycznie nie nadaje się do spożycia. Wiele produktów sypkich zachowuje swoje właściwości przez miesiące, o ile są przechowywane w suchym i ciemnym miejscu.

Zamrażarka to Twój najlepszy przyjaciel w walce z marnowaniem jedzenia i wysokimi kosztami. Możesz mrozić niemal wszystko: od pieczywa, przez owoce sezonowe, aż po nadmiar ugotowanej zupy czy sosu. Jeśli widzisz, że banany robią się brązowe, obierz je i zamroź – będą idealną bazą do domowych lodów lub koktajli. Porcjowanie mięsa zaraz po zakupie i mrożenie go w mniejszych paczkach pozwoli Ci wyciągać dokładnie tyle, ile potrzebujesz na jeden obiad. Dzięki temu nic nie zostaje na talerzu i nic nie musi lądować w śmietniku, bo „stało w lodówce zbyt długo”.

Czy kupowanie produktów sezonowych i lokalnych faktycznie się opłaca?

Wybieranie warzyw i owoców zgodnie z rytmem natury to jedna z najprostszych metod na obniżenie rachunków za jedzenie. Poza sezonem produkty te muszą być transportowane z odległych krajów lub uprawiane w energochłonnych szklarniach, co drastycznie podnosi ich cenę końcową. Truskawki w grudniu zawsze będą drogie i zazwyczaj pozbawione smaku, podczas gdy w czerwcu kupisz je za ułamek tej kwoty. Wybierając owoce i warzywa w szczycie ich naturalnego okresu zbiorów, zyskujesz nie tylko najlepszy smak i najwięcej witamin, ale także płacisz najniższą możliwą cenę. To naturalny cykl, który warto wykorzystać do robienia domowych przetworów na zimę.

Lokalne rynki i bazarki często oferują produkty bezpośrednio od rolników, co pozwala pominąć marże narzucane przez wielkie sieci handlowe. Kupując u lokalnego dostawcy, masz też większą szansę na otrzymanie produktów świeższych, które nie spędziły tygodni w chłodniach czy magazynach. Warto zaprzyjaźnić się z lokalnym sprzedawcą, który pod koniec dnia często obniża ceny, by nie wracać z towarem do domu. To doskonała okazja, by kupić nieco mniej urodziwe, ale wciąż pełnowartościowe warzywa na zupę czy przecier. Edukacja w zakresie tego, co rośnie w Twoim regionie w danym miesiącu, to inwestycja, która szybko się zwraca.

Kupowanie sezonowe wymusza na nas także większą różnorodność w kuchni, co wychodzi na zdrowie całemu organizmowi. Zimą naturalnie sięgamy po warzywa korzeniowe, kiszonki i strączki, które są tanie, sycące i niezwykle zdrowe. Wiosną i latem cieszymy się bogactwem nowalijek i owoców jagodowych, które dostarczają nam niezbędnych antyoksydantów. Taka dieta jest nie tylko tańsza, ale i bardziej zgodna z naszym zapotrzebowaniem energetycznym w danej porze roku. Zamiast walczyć z naturą i kupować drogie importowane produkty, lepiej dostosować menu do tego, co aktualnie oferuje lokalna ziemia.

Jak wykorzystać resztki z obiadu do stworzenia zupełnie nowych dań?

Koncepcja zero waste w kuchni to nic innego jak powrót do mądrości naszych babć, które potrafiły wyczarować coś z niczego. Pozostałości z obiadu to nie odpad, lecz półprodukt, który skraca czas przygotowania kolejnego posiłku. Jeśli zostało Ci trochę ugotowanego ryżu, nie wyrzucaj go, bo następnego dnia może stać się bazą do pysznego smażonego ryżu po azjatycku z warzywami. Kreatywne podejście do gotowania sprawia, że wczorajsza pieczeń czy ugotowane ziemniaki stają się bazą dla wyśmienitej zapiekanki lub sycącej sałatki. Wystarczy dodać kilka świeżych ziół, jajko lub odrobinę sera, aby całkowicie zmienić charakter dania.

Oto kilka prostych pomysłów na drugie życie Twoich produktów:

  • Czerstwe pieczywo – idealne na domową bułkę tartą, grzanki do zupy lub zapiekane tosty francuskie.
  • Obierki z umytych warzyw (marchew, pietruszka, seler) – zbieraj je w zamrażarce, a gdy uzbierasz odpowiednią ilość, ugotuj z nich aromatyczny wywar warzywny.
  • Końcówki wędlin i serów – pokrój je w kostkę i dodaj do domowej pizzy, omletu lub wytrawnej tarty.
  • Mięso z rosołu – po zmieleniu z warzywami stanowi doskonały farsz do pierogów, naleśników lub krokietów.
  • Przejrzałe owoce – zblenduj je na mus do owsianki lub upiecz szybkie ciasto z kruszonką.

Wprowadzenie takich nawyków do codzienności wymaga jedynie zmiany perspektywy i odrobiny wyobraźni. Zamiast widzieć w lodówce „resztki”, zacznij dostrzegać „składniki”, które czekają na swoją kolejną odsłonę. Takie podejście nie tylko oszczędza Twoje pieniądze, ale też uczy szacunku do pracy rąk ludzkich i zasobów planety. Z czasem odkryjesz, że te improwizowane dania często smakują lepiej niż te planowane od początku do końca. To także świetna zabawa dla dzieci, które mogą pomagać w wymyślaniu nowych nazw dla potraw stworzonych z „niespodzianek” z lodówki.

Jakie triki marketingowe stosują sklepy aby skłonić nas do większych zakupów?

Supermarkety to starannie zaprojektowane maszyny do zarabiania pieniędzy, gdzie każdy element – od muzyki po zapach – ma swój konkretny cel. Czy zauważyłeś, że podstawowe produkty, jak chleb czy mleko, znajdują się zazwyczaj na samym końcu sklepu? To celowy zabieg, który zmusza Cię do przejścia przez wszystkie inne działy, pełne kuszących promocji i kolorowych opakowań. Sieci handlowe celowo umieszczają najdroższe produkty na wysokości Twojego wzroku, licząc na to, że nie zechcesz schylić się po tańsze zamienniki znajdujące się na dolnych półkach. Zawsze warto spojrzeć w górę lub w dół regału, bo tam zazwyczaj ukryte są produkty o najlepszym stosunku jakości do ceny.

Kolejnym trikiem jest stosowanie jaskrawych kolorów przy cenówkach, co sugeruje promocję, nawet jeśli cena została obniżona o zaledwie kilka groszy. Często zdarza się, że produkt „w promocji” jest wciąż droższy niż jego odpowiednik innej marki stojący obok bez żadnego wyróżnienia. Sklepy wykorzystują również zasadę pilności, umieszczając napisy typu „oferta ograniczona czasowo” lub „tylko dzisiaj”. To budzi w nas lęk przed utratą okazji i skłania do zakupu rzeczy, których wcale nie potrzebujemy. Bądź czujny i zawsze zadawaj sobie pytanie, czy kupiłbyś ten przedmiot, gdyby nie miał naklejki z napisem „okazja”.

Muzyka o wolnym tempie sprawia, że podświadomie zwalniasz krok i spędzasz w sklepie więcej czasu, co statystycznie zwiększa wartość Twojego koszyka. Z kolei zapach świeżo pieczonego chleba przy wejściu ma pobudzić Twój apetyt i osłabić racjonalne myślenie o wydatkach. Nawet szerokość alejek jest planowana tak, abyś mógł swobodnie się zatrzymać i obejrzeć wystawę, ale jednocześnie czuł lekką presję tłumu, co sprzyja szybkim, nieprzemyślanym decyzjom. Znając te mechanizmy, możesz stać się świadomym konsumentem, który nie daje się tak łatwo manipulować otoczeniu.

Czy aplikacje mobilne i programy lojalnościowe realnie pomagają oszczędzać?

W dobie cyfryzacji niemal każda sieć handlowa posiada własną aplikację, która obiecuje nam niewyobrażalne zniżki i personalizowane oferty. Rzeczywiście, korzystanie z nich może przynieść wymierne korzyści, o ile robisz to z głową i nie dajesz się wciągnąć w spiralę zbędnych zakupów. Aplikacje często oferują kupony na produkty, które i tak masz na swojej liście, co pozwala realnie obniżyć końcowy rachunek o kilka lub kilkanaście złotych. Umiejętne korzystanie z kuponów w aplikacjach mobilnych pozwala na obniżenie rachunków o kilkanaście procent, o ile kupujesz tylko te rzeczy, których faktycznie potrzebujesz. Warto jednak pamiętać, że cena za te zniżki to Twoje dane o nawykach zakupowych, które sklep skrupulatnie analizuje.

Programy lojalnościowe oparte na zbieraniu punktów mają za zadanie przywiązać Cię do konkretnej marki i sprawić, byś nie zaglądał do konkurencji. Czasami warto jednak porównać ceny, bo nawet z „rabatem lojalnościowym” dany produkt może być droższy niż w sklepie obok bez żadnej karty. Niektóre aplikacje oferują funkcję skanowania produktów, co pozwala na bieżąco kontrolować sumę wydatków jeszcze przed podejściem do kasy. To świetne narzędzie dla osób, które mają sztywno określony budżet na dany tydzień i nie chcą przeżyć szoku przy płaceniu. Pamiętaj, aby aktywować kupony przed wejściem do sklepu, by przy kasie nie tracić czasu i nie blokować kolejki.

Uważaj na oferty typu „kup 3, zapłać za 2”, które są plagą aplikacji mobilnych. Jeśli potrzebujesz tylko jednej sztuki, kupowanie trzech jest czystym marnotrawstwem pieniędzy, chyba że jest to produkt o bardzo długim terminie ważności, który i tak byś kupił. Sklepy liczą na to, że skusisz się na pozorną oszczędność, zapominając, że wydajesz więcej pieniędzy tu i teraz. Najlepszą strategią jest korzystanie z aplikacji do sprawdzania gazetek promocyjnych kilku sklepów w Twojej okolicy. Dzięki temu możesz zaplanować większe zakupy tam, gdzie akurat Twoje ulubione produkty są w najniższych cenach.

Jak mądrze robić zapasy produktów o długim terminie przydatności?

Budowanie domowej spiżarni to doskonały sposób na zabezpieczenie budżetu przed nagłymi wahaniami cen i inflacją. Produkty takie jak makaron, ryż, kasze, rośliny strączkowe w puszkach czy oliwa mogą leżeć miesiącami, nie tracąc na jakości. Warto kupować je w większych ilościach, gdy trafi się naprawdę atrakcyjna promocja, co pozwoli Ci uniknąć kupowania ich w regularnych, wysokich cenach. Budowanie domowej spiżarni w oparciu o produkty sypkie i konserwy kupowane na promocjach to doskonała strategia na trudniejsze finansowo momenty. Pamiętaj jednak o zasadzie FIFO (First In, First Out) – nowe produkty stawiaj z tyłu, a te z krótszą datą przesuwaj na przód, by nic się nie zmarnowało.

Mądre zapasy to także mrożonki, które są często niedoceniane w kontekście oszczędzania. Mrożone warzywa i owoce są zbierane i przetwarzane w szczycie sezonu, co gwarantuje ich wysoką wartość odżywczą przy zachowaniu niskiej ceny. Możesz je kupować na zapas i wykorzystywać stopniowo, bez obawy, że zwiędną w szufladzie lodówki po dwóch dniach. To samo dotyczy mięsa czy ryb – kupowanie większych porcji i dzielenie ich na mniejsze kawałki do zamrożenia jest zawsze bardziej opłacalne niż kupowanie pojedynczych kotletów. Spiżarnia daje Ci poczucie bezpieczeństwa i pozwala przygotować pełnowartościowy posiłek nawet wtedy, gdy nie masz czasu na wyjście do sklepu.

Unikaj jednak robienia zapasów produktów, których na co dzień nie używasz, tylko dlatego, że są tanie. Jeśli Twoja rodzina nie przepada za kaszą gryczaną, kupowanie pięciu kilogramów w promocji nie jest oszczędnością, lecz niepotrzebnym zagracaniem szafek. Skup się na fundamentach Twojej kuchni, które stanowią bazę większości dań, i to w nie inwestuj, gdy cena jest korzystna. Dobrze zarządzana spiżarnia pozwala na większą elastyczność w planowaniu posiłków i sprawia, że codzienne zakupy ograniczają się jedynie do świeżych produktów. To system, który po kilku miesiącach wdrożenia staje się naturalny i przynosi realne, policzalne zyski w domowym budżecie.

FAQ

1. Czy marki własne sklepów są gorszej jakości niż znane marki? Niekoniecznie. Często produkty marek własnych są wytwarzane w tych samych zakładach produkcyjnych, co ich droższe odpowiedniki. Różnica w cenie wynika głównie z braku kosztów reklamy i marketingu, a nie z gorszego składu. Zawsze warto czytać etykiety i porównywać listę składników.

2. Jak planować posiłki, gdy mam mało czasu w ciągu tygodnia? Wykorzystaj metodę "batch cooking", czyli gotowanie większych porcji bazowych składników (np. ryżu, pieczonych warzyw, mięsa) raz w tygodniu, np. w niedzielę. W ciągu tygodnia wystarczy je tylko połączyć w różne konfiguracje, co zajmuje kilka minut. Mrożenie gotowych dań również jest świetnym rozwiązaniem dla zapracowanych.

3. Czy warto kupować produkty z krótką datą ważności? Tak, o ile planujesz je zjeść tego samego dnia lub następnego rano. Sklepy często przeceniają takie produkty o 50% lub więcej. To doskonały sposób na zaoszczędzenie na droższych produktach, takich jak mięso, ryby czy gotowe sałatki, pod warunkiem zachowania ostrożności i szybkiego spożycia.

4. Jak nie marnować warzyw, które szybko więdną? Stosuj odpowiednie metody przechowywania: rzodkiewki i sałatę trzymaj w pojemniku z odrobiną wody, a zioła owijaj wilgotnym ręcznikiem papierowym. Jeśli widzisz, że warzywa tracą jędrność, zrób z nich zupę krem lub upiecz je w piekarniku z oliwą i przyprawami – odzyskają swój smak i teksturę.

Lena Kowalska
Lena Kowalska

Hej! Nazywam się Lena i jestem autorką Modna-Mama.pl. Jako mama, doskonale rozumiem, jak ważne jest połączenie obowiązków z pasjami i dbałością o siebie. Dlatego na moim blogu znajdziesz inspiracje z zakresu mody, urody, wychowania i organizacji domu, które pomogą Ci każdego dnia czuć się pięknie i spełniona. Wierzę, że macierzyństwo to wspaniała przygoda, którą można przeżywać z uśmiechem!